Na portalu znajdziesz smutne obrazki, opisy gadu gadu, mroczne wiersze, wierszyki, opowiadania. Smutny portal dla smutnych nastolatek i nie tylko. W jednym miejscu znajdziesz smutne wiersze oraz mroczne obrazki - prawda, że fajnie? Mam nadzieję, że będziemy organizować ciekawe konkursy z nagrodami. Podsumowując krótki wstęp napiszę tylko, że panuje tutaj smutek, mrok, a także śmierć. Zapraszam do częstych odwiedzin.
Często ktoś z rodziny nam umiera, to normalne.
Myślę, że taka jest kolej rzeczy, przedwczesną śmierć tłumaczę, że nigdy nie dzieję się to bez powodu (interpretujcie sobie to jak chcecie).
Każdy żałobę przechodzi inaczej... prawdziwą sztuką jest pogodzić się ze stratą. Szczerze mówiąc, ja śmierć innych osób najpierw przyjmuję zszokowana, później jednak w krótkim czasie oswajam się z tym, godzę, mimo iż często brakuje mi tej osoby... mój czarny humor również w tym uczestniczy. Nie wiem, czy to dar czy przekleństwo, w każdym bądź razie przyjmuję śmierć za coś całkowicie normalnego, zmarłych nie traktuję z jakimś specjalnym szacunkiem i tak naprawdę mam gdzieś to, czy żyję, czy nie.
Podejście dość okrutne z pominiętymi szczegółami, których wolę wam oszczędzić, ale takie jest według mnie najlepsze.
Jeśli pójdę do piekła, to mam nadzieję, że porządnie się spalę.
Ja wiadomosć smierci przyjmuje dosyć... okrutnie? Oczywiście z punktu widzenia osoby, która najbardziej cierpi z powodu utraty danej osoby. Nie widać po mnie zadnych uczuć, tylko czestoudawany zal... Nienawidzę siebie za to, ze nawet gdy straciłam moją kochaną babcię, to nie płakałam.. nawet nie okazałam żadnego smutku, miałam wtedy 7 lat... Poprostu urodziłamsię z tym.
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"
tam babci to ja nie znałam nie mam zadnej ani dziadka. mam mame i ciotki. ale naprawde ja juz mam na wszystko wywalone jak ide po miscie zawsze z taka samą znudzoną miną to ludzie juz nawet na mnie nie patrzą ...
A moja babcia <90 l.> teraz jest w szpitalu, w ciężkim stanie... Kurde, wszystko jej siadło, nawet psychika. Prawie nie kontaktuje z rzeczywistością, nie rozpoznaje części rodziny. Masakra, chcieli ją wypisać "bo już nic nie mogą dla niej zrobić", ale dziś jej stan nagle się bardzo pogorszył no i podłączyli ją do jakiejś maszynerii <nie do respiratora>.... To już jest żywy trup...
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"
ehhh i właśnie dlatego sobie obiecałem popełnić samobójstwo w 50 urodziny,do tego czasu sobie dałem odroczenie i słowa nie złamię,ale gdy masz ograniczony czas to życie smakuje o wiele lepiej;starość to kres nadziei brrrrMelancholia to szczęście bycia smutnym.
Ciekawe postanowienie, nie zaprzeczę. ^^
Ja nie zamierzam się zabić, chociaż mnie to jest obojętne. I tak nie dożyję starości. Wyląduję gdzieś w psychiatryku albo jako samobójczyni, ewentualnie umrę z wyniszczenia organizmu za niedługo... a tam, nic nie tracę.
Jeśli pójdę do piekła, to mam nadzieję, że porządnie się spalę.
hmmm też tak se myślałem żeby sie zniszczyć na koniec na maxa i spróbować wszystkiego ale dużo czasu jeszcze do tego,ehhh oszaleć nie jest wcale tak łatwo jak się wydaje chociaż chyba każdy jest troszkę szalony na swój sposób każdy czasem staje na krawędzi i patrzy w otchłań szaleństwa przez pewien czas próbowałem tę otchłań przekroczyć ale się nie udało,marzenie żeby móc się tak pogrążyć w sobie żeby już nie wrócić ale to wcale nie jest takie łatwe,człowiek ciągle się budzi:/
Melancholia to szczęście bycia smutnym.
Poprostu trzeba przekroczyć linie, ale na drodze stoją konsekwencje, które Cie zatrzymują, jeśli chcesz tam przejść, poprostu żyj.
Kto nie ceni życia, nie zasługuje na nie, ja nie chciałbym nigdy umrzeć, ale kiedyś i tak umrę.... ku**a
Edytowane przez Jarexkx dnia 29-07-2010 22:37
Pokój kończy się, gdy ludzie zaczynają o nim mówić.
asmodius, ja myślę, że nie trzeba przekraczać jakiś granic na siłę. Przyjdzie taki czas, że pogrążysz się tak bardzo, iż nawet tego nie zauważysz. Oczywiście, wcale nie musi tak być. Ale często tak bywa...
"you can't smell your own shit on your knees"
Oczywiście Ci tego nie życzę, bo to, wg norm jest "złe". Chociaż, jeśli człowiek czuje się z tym dobrze, to czy to takie złe? Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło.
Rób co dusza zapragnie. Nie myśl o konsekwencjach. Tylko później nikogo nie obwiniaj.
Jeśli pójdę do piekła, to mam nadzieję, że porządnie się spalę.
Przekraczać granicę... przez swoje zdrowie moja babcia to zrobiła, oszalała... Zdajecie sobie sprawę, jakie to uczucie, gdy widzisz krewnego który nie kontaktuje ze światem, który ciebie nie rozpoznaje? Cóż, babcia wczoraj umarła, około 9.30. Pogrzeb w sobotę o 13.30, przedtem jeszcze msza o 8.00. Trzeba przygotować stypę, nocleg, poczęstunek dla około 40 osób... Chaos.
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"
Wyobraź sobie, że bardzo duża liczba osób codziennie, na świecie czuje ten ból co ty, nie mogę współczuć, bo nikt z moich bliskich jeszcze nie umarł - fizycznie, i nie czułem tego bólu, ale dla mnie i tak już umarli.
Pokój kończy się, gdy ludzie zaczynają o nim mówić.
Nie cierpiałam z tego powodu. Wczoraj wszystko bardzo ładnie poszło. Poznałam wielu interesujących ludzi i wiem, że moja babcia była naprawdę wielką osobą, bo na jej pogrzebie była cała, nawet najdalsza rodzina i przyjaciele. Stypa była, więc już potem poszło wyluzować i trochę się zapoznać, a warto bo nawet nie miałam pojecia, że jestem spokrewniona z tak "dobrymi" ludźmi. Ważne, że babcię godnie pochowano. Grób cały w kwiatach, ślicznie to wyglądało. Szczerze, to cieszę się, że babcia się już nie męczy, bo w końcu 90 lat to wiek godny podziwu. Teraz już wszystko wróciło na swój bieg, ja jestem "na wakacjach", mimo że czasem trzeba cos zrobić, to odpoczywam.
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"