Na portalu znajdziesz smutne obrazki, opisy gadu gadu, mroczne wiersze, wierszyki, opowiadania. Smutny portal dla smutnych nastolatek i nie tylko. W jednym miejscu znajdziesz smutne wiersze oraz mroczne obrazki - prawda, że fajnie? Mam nadzieję, że będziemy organizować ciekawe konkursy z nagrodami. Podsumowując krótki wstęp napiszę tylko, że panuje tutaj smutek, mrok, a także śmierć. Zapraszam do częstych odwiedzin.
"I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką."
"Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni, niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień."
"A jednak lepiej być samotną, niż niemile widzianą."
Samotność, którą się szczyciłam, byłą parą skrzydeł,
Dzięki którym uciekałam od bezwartościowych snów.
Przebojowość, którą dumnie nazywałam 'BUNTEM'
Nie było wolności, niczego poza tym światłem.
Tak, miałam wtedy dobry humor.
Tu już nie moje:
"Gdyby wszystkie góry były książkami, wszystkie jeziora atramentem, wszystkie drzewa piórami, to nie wystarczyłyby one jeszcze do opisania bólu świata."
a to moje ulubione: <też nie moje>
"Diabeł jest optymistą, o ile sądzi, że może ludzi uczynić gorszymi."
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"
no ten drugi świetny ;]
Samotność, którą się szczyciłam, byłą parą skrzydeł,
Dzięki którym uciekałam od bezwartościowych snów.
Przebojowość, którą dumnie nazywałam 'BUNTEM'
Nie było wolności, niczego poza tym światłem.
"-Co to jest prawdziwe. Ja?
-To kim jesteś, a nie to, co z Ciebie uczyniono..."
"Za pozorem szczęścia kryje się samotność, gorycz, wyrzeczenie."
i mój ulubiony najbardziej:
"Mój stan to nie to, co widzicie w moim ciele, ale to, co dzieje się w mojej duszy"
Edytowane przez myszka dnia 14-02-2010 15:16
To co najważniejsze znajduje się w środku.
"Wolałabym już przyjmować kondolencje niż życzenia"
"dlaczego trzeba kłamać? By robić to na co ma się ohotę"
"Co to znaczy mieć 14 lat? Wyrzekać się domu, próbować narkotyków, alkoholu. I trzeba do tego być sobą"
"Więc wszystko się zgadza książki nie kłamały. Tylko co teraz?"
"Czy można na lata więzienia przeliczać ludzkie życie? Czy cokolwiek liczy się w tym życiu?"
"Tylko co mi przyjdzie z tej miłości? Chyba to, iż będe miała pewność, żę ktoś zapłacze nad moim grobem"
"Czy tolerancja ma być obojętnością czy poszanowaniem wolności?"
"Weszłam z ideałów w błoto. Wolność była tylko mitem"
"Chciałam się kiedyś z kimś zaprzyjaźnić, a skazałam się na samotność"
"I tak chodzę codziennie pośród cmentarzyska dusz - do mnie podobnych"
"Rzadko wracam do rzeczywistości. Stworzyłam sobie swój własny świat, w którym żyję. Otaczam się ogromnym murem. Czasami trzeba wrócić i to jestprzerażające"
Pamiętnik Narkomanki
Wolę by nienawidzono mnie za to kim jestem niż kochano za to że udaję kogoś lepszego
ten ostatni napisany specjalnie dla mnie Samotność, którą się szczyciłam, byłą parą skrzydeł,
Dzięki którym uciekałam od bezwartościowych snów.
Przebojowość, którą dumnie nazywałam 'BUNTEM'
Nie było wolności, niczego poza tym światłem.
Laurion, gdy przeczytałam 4 cytat, coś mnie trafiło.. To takie prawdziwe. Tu własnie leży problem pozornie "szczęśliwej rodziny". Ech. sama kiedyś powiedziałam do ojca "My nigdy nie bedziemy wyglądać jak ludzie". To własnie miałam na myśli.... Kolejne Cytaty:
"Strach to najgorszy doradca, zmącony nim umysł nie zdoła przedsięwźiąść odpowiednich środków ostrożnosci, tylko pędzi na ślepo na manowce, nie wiedząc sam, co robi."
"Część naszego życia polega na poszukiwaniu tej jednej osoby, która zrozumie naszą historię. Często okazuje się, że wybraliśmy niewłaściwie. Człowiek, o którym sądziliśmy, że rozumie nas najlepiej, odnosi się do nas później ze współczuciem, obojętnością albo wręcz antypatią. Z kolei ludzie, których obchodzimy, dzielą się na dwie grupy: tych, którzy nas rozumieją i tych, którzy wybaczają nam najgorsze grzechy. Rzadko zdarza się trafić na kogoś, kto ma obie te cechy naraz."
"Okrutność bezsilnego to obojętność."
"[...] nie rozumiesz, czym jest przyjaźń lub wrogość. Lubisz wszystkich, to znaczy, że wszyscy są ci obojętni."
"Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd niż jawna niechęć..."
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"
Oj taak. Mma ten sam problem... Prawdziwa rodzina. Ja staram się usamodzielnić, odgrodzić od rodziny. Chociażby na jakis czas, by więcej mną nie rządzili . . .
Mój ojciec natomiast bardziej martwi się nad tym jak go spostrzegają obcy ludzie, jaką to on ma rodzinę. Niż na to, ze ktoś czasem go potrzebuje, że rodzina jest wewnątrz a nie na zewnątrz.
Drugi cytat , co z tego , że długi . Święta prawda.
Lecz czy gdy znajdujemy tę jedyną osobę, czy będzie ona jedyną przez całe życie? Czy jedyna to niezbyt wygórowana definicja?
Wolę by nienawidzono mnie za to kim jestem niż kochano za to że udaję kogoś lepszego
Wiesz, moim zdaniem autor tego cytatu nie musiał mieć na myśli związku. Tą jedyną? Mhymm.. Ludzie, albo nikogo nie znajdują, albo znajdują tylko jedną... Choć są szczęśliwcy, którzy mają ich kilka.. Mozliwe, ze "jedyna" to trochę zbyt wygórowane.. Fakt.
"Tęsknota za śmiercią jest niejednokrotnie tęsknotą za powrotem do bezpieczeństwa najwcześniejszego okresu życia."
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"
Poco tęsknić za prawdziwą rodziną? Dlaczego? Jeżeli się wymaga, to ma sie problem,.. A ja nie wymagam i akceptuje to co mam... Wystarczają mi moi rodzice- w końcu są tylko ludźmi i ja nie oceniam ich. Każdy z nas jest osobną jednostką i tak na prawdę żyje własnym życiem. Tylko od nas zależny, czy jako punkt wyjścia postawimy to, że mamy mało czy to, że i tak więcej niż inni. Uważam, że mam mało, ale czy potrzeba więcej? Chyba każda w naszym odczuciu pozytywna zmiana wnosi coś złego, jak nie w nasz świat to w czyjś, choć może od razu nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji... I można by się zastanawiać: co mnie obchodzi czyjeś życie? Ale wtedy: skoro jesteś taki nieczuły, to czemu jest ci źle?
Takie pogmatwane gadanie, ale tak myślę... Chyba ;//
"-Co to jest prawdziwe. Ja?
-To kim jesteś, a nie to, co z Ciebie uczyniono..."
Al czy to, kim kogoś 'uczyniono' nie staje się wtedy jego częścią?
The heat that touched my cheeks
is very nostalgically sweet
The shadow I saw in a dim loophole
A warm-colored dream
Mari napisał/a:
Tylko od nas zależny, czy jako punkt wyjścia postawimy to, że mamy mało czy to, że i tak więcej niż inni. Uważam, że mam mało, ale czy potrzeba więcej?
Większośc z nas nie potrafi cieszyć się z tego co ma, chooćby było to bardzo mało powinniśmy się cieszyć że i to mamy, bo przecież mogą byc osoby które obdarzone zostały w mniejszym stopniu niż my. W większości potrafimy tylko mówić żę mamy mało, świat jest zły i w ogóle. Ale czy coś robimy by nasz świat był inny????? Czy staramy się go zmienić????? Czy dziękujemy Bogu każdego dnia za przeżyty dzień, za to co tego dnia od Niego otrzymaliśmy???? Bardzo często tak nie jest.
Chyba każda w naszym odczuciu pozytywna zmiana wnosi coś złego, jak nie w nasz świat to w czyjś, choć może od razu nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji...
No bo każda pozytywna zmiana możę uczynić że nasze życie sie zmieni, stanie się piękniejsze???
I właśnie to uważamy za to coś złego...
Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart...
,,Gdy nie dostajesz tego czego chcesz, cierpisz, gdy dostajesz to czego nie chcesz, cierpisz, nawet gdy dostajesz dokładnie to czego chcesz, wciąż cierpisz, bo nie możesz zachować tego na zawsze."
Świetne cytaty podaliście.
"Żyj szybko umieraj młodo, zwolnij miejsce innym" Garbaty anioł spadł na ziemię i powiedział:
"Nigdzie stąd nie pójdziecie, to więzienie"
"Nieszczęścia własne nie uprawniają nas do unieszczęśliwiania innych"
"Jeśli będziesz krzyczał, wielu Cię usłyszy, jeśli będziesz mówił cicho wielu Cię zrozumie"
"Ciężko jest żyć bez nadziei, ale umierać bez złudzeń-łatwiej"
"Uśmiech jest najprawdziwszy, kiedy jednocześnie uśmiechają się oczy"
"Kochająca kobieta wybacza wszystko lecz nie zapomina niczego"
Garbaty anioł spadł na ziemię i powiedział:
"Nigdzie stąd nie pójdziecie, to więzienie"
Pablop, może i twoje zycie sie zmieniło i życze tego, aby pozostało takie na zawsze, ale spójrz.... Dziękować Bogu za cierpienie? Wiem, że ono ma nawracać itd. ,ale własnie w wiekszości przypadków odwraca nas od Boga... Cholera, nie to, że ja nie wierze w Boga... bo bardzo bym chciała całym sercem w Niego wierzyc, ale brak mi sił.. mój ojciec jest tego pieknym przykładem. Bóg dał mu siły, by rzucił alkohol... bo urodziłam się ja .... Co noc modlitwa i co rano nadzieja "Dziś bedzie lepiej, zobaczysz. Bóg cię wysłucha.".. popołudniu łapię wszystkie kawałki, aby je ze sobą zespolić, aby to wszystko się nie rozsypało, aby miec siłę w ogóle funkcjonowac... Wieczorem już nie mam sił sie modlić, bo łzy zatykaja mi usta, a bol umysł.... Tez doznaję chwilowego "oswiecenia', ale ja już nie walcze o dobre zycie, ale o jakiekolwiem w miarę moralne srodowisko do zycia... nie zyję po to, by żyć szczęsliwie, ale po to, zeby żyć... Ja poprostu chcę zyć! W końcu mam marzenia. Na swiecie jest tyle pieknych rzeczy...
"Nasze zycie jest takim, jakim uczyniły go nasze myśli."
Bardzo chciałabym żyć według tych słów, ale nie mam już sił.. chce poprostu żyć. Bóg dał siłę mojemu ojcu, to niech teraz da i mi... Czy jestem tylko narzedziem, które zostało użyte do nawrócenia człowieka?
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"
Dziękować Bogu za cierpienie? Wiem, że ono ma nawracać itd.
Myślę, Podobna Do Cienia, że bynajmniej cierpienie nie ma nas nawracać. Przecież cierpienie to problem, który dotyka nie tylko wierzących w Jahwe i tych z kryzysem wiary, ale wszystkich ludzi... Nawet lekarze mówią (chociaż cierpienie ma wymiar nie tylko fizyczny), że: Nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle rozpoznani.. Ono moim zdaniem ma nas sprawdzić, żebyśmy samym sobie uświadomili, jakimi naprawdę jesteśmy. Poza tym, cierpienie sprawia, że człowiek staje się lepszy, bardziej doświadczony i świadomy; można powiedzieć: otwierają mu się niektóre klapki w świadomości. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na tych, którzy nie wytrzymują presji i załamuje się ich psychika, a wtedy to dzieją się różne warianty reakcji stresowych- na zabijaniu siebie i innych kończąc.
Co do Twojego życia Podobna Do Cienia, to chb nie pocieszę cię mówiąc, że możliwość nawrócenia człowieka to zaszczyt dla nas, chrześcijan- samarytan (przynajmniej tak powiedziałby ksiądz) Tak w ogóle, to twoja chęć do życia to bardzo dużo.. Uwierz, że niektórzy nawet tego nie mają....I dobrze, że masz marzenia i taki stosunek do świata.. Skoro posiadasz marzenia, to teoretyczne powinno ci być łatwiej, bo cel w życiu daje mnóstwo siły. A jeżeli okresowo brakuje ci wiary w Boga (myślę, że każdy tak ma) to pomyśl, że nie musiałaś mieć nawet tyle. Z autopsji wiem, że pomaga.. Kiedy przypominam sobie o młodych, 24-letnich dziewczynach chorych na naczyniaka, to znów uświadamiam sobie tą smutną prawdę. Wtedy jest łatwiej żyć w ogóle i wierzyć w Boga również. Bo uświadamiając sobie jak różnie mogłoby być, zaczyna sie doceniać to co się ma.. Wtedy dziękuje się za to...Choć przyznam, że nawet to nie działa na długo, a żeby odpowiednie przekonanie utrwalić powinnam chb nosić jakieś przypomnienie w portfelu..
"Życie nie jest ani lepsze, ani gorsze od naszych marzeń. Jest tylko zupełnie inne." W. Shakespeare
W ten sposób tłumaczę sobie, dlaczego wszystko jest jakie jest. Zaznałam dużo w życiu- nie wiem nawet czy powinnam nazwać to cierpieniem, bo chb wszystko to było czymś, ale nie wiem czy tym właśnie- przykrych sytuacji, a główną 'zmorę' będę ciągnęła ze sobą przez całe życie, ale nie żałuję, bo zmieniło mnie to bardzo, może za cenę nieuwrażliwienia na niektóre sprawy (śmierć znajomej rodziców, historie pięknych miłości, wszelkie drobne i mniej moje choroby i dolegliwości), ale nie mniej czuje, ze jestem bardziej 'świadoma' niż inni.
Znalazłam blog z tym cytatem, choć osobiście najbardziej zrobiło na mnie wrażenie samo zakończenie niż całość: http://zvirek.blogi.pl/comments/zycie-nie-jest-ani-lepsze-ani-gorsze-od-naszych-marzen-jest
The heat that touched my cheeks
is very nostalgically sweet
The shadow I saw in a dim loophole
A warm-colored dream
Mhymm.. Moze i masz racje, moze i mam racje. Heh, cieszy mnie to, ze ktos o tym rozmawia. Coż, aktualnie, to nie mam głowy aby ciagnąc tą dyskusję, ale w końcu Jezus cierpiał za nas... Jego cierpienie było dla naszego zbawienia. Klapki na oczach odsłoniete. tak, to fakt, ale i tak myslę, że cena była za wysoka. Trudno, stało sie. Ja czasem mam takie chciwle, ze płacze, z powodu jakiejś bzdury i mówie w myslach do siebie "Idiotko! Jak możesz płakać! I tak masz lepiej od niektórych!, ale ja nie potrafie powstrzymac łez. Poprostu płyna.
"I have sold My Soul, and now The Devil's laughing!"