Śmierć trzeba akceptować jako część życia.
Dodane przez admin dnia Lipiec 22 2010 13:40:28
Umieranie jest ogromnym problemem psychologicznym nie tylko dla umierającego, ale także dla tych, których jego śmierć pogrąża w żałobie. Muszą oni odpowiedzieć sobie na pytanie, jak powinni się zachowa, jak może wyglądać ich dalsze życie, jak powinni je dalej ułożyć.
Łatwiej jest, gdy człowiek bezpośrednio stykający się z umieraniem i śmiercią ma już przemyślany stosunek do tych wydarzeń. Ludzie, którzy akceptują śmierć jak naturalną i nieuniknioną kolej rzeczy, potrafią tez łatwiej zaakceptować śmierć bliskiej osoby. Są więc przygotowani do ostatniego pożegnania i dlatego łatwiej jest im także nieść pomoc umierającemu, troszcząc się o jego rodzinę, okazać zrozumienie i być pomocnym w tak trudnej sytuacji...
Treść rozszerzona
Umieranie jest ogromnym problemem psychologicznym nie tylko dla umierającego, ale także dla tych, których jego śmierć pogrąża w żałobie. Muszą oni odpowiedzieć sobie na pytanie, jak powinni się zachowa, jak może wyglądać ich dalsze życie, jak powinni je dalej ułożyć.
Łatwiej jest, gdy człowiek bezpośrednio stykający się z umieraniem i śmiercią ma już przemyślany stosunek do tych wydarzeń. Ludzie, którzy akceptują śmierć jak naturalną i nieuniknioną kolej rzeczy, potrafią tez łatwiej zaakceptować śmierć bliskiej osoby. Są więc przygotowani do ostatniego pożegnania i dlatego łatwiej jest im także nieść pomoc umierającemu, troszcząc się o jego rodzinę, okazać zrozumienie i być pomocnym w tak trudnej sytuacji.
Fazy reakcji wobec nieuniknionego:
Człowiek nieuleczalnie chory przeżywa, tylko częściowo świadomie, określone stadia w swoim procesie umierania. W pierwszym stadium, tak zwanej fazie zaprzeczenia, chory nie chce przyjąć do świadomości, że jego choroba jest nieuleczalna i manifestuje to w różny sposób. Następny etap to okres złości. Chory przeżywa złość na siebie samego Boga i cały otaczający go świat. Często przejawia się to w bezsensownym i niesprawiedliwym oskarżeniu lekarzy lub własnej rodziny. Po tych dwóch etapach buntu i wędrówek po lekarzach nadchodzi faza depresji oraz narastającego poczucia osamotnienia i bezsilności. W tym stadium szczególnie istotna jest właściwa opieka oraz zrozumienie ze strony rodziny. W ostatniej fazie chory godzi się z nieuchronnością śmierci i akceptuje ją.